Wstajesz rano i ubierasz się, pakując do szkoły. Jak co dzień odświeżasz się i jesz śniadanie. Po chwili idziesz do szkoły, gdzie jak zwykle na przerwach uśmiechasz się, mówisz, że jest dobrze, a na lekcji notujesz posłusznie notatki, będąc zagubionym w myślach. Po jakimś czasie wracasz do domu i zamykasz się w swoim pokoju. Wyciągasz kartkę i zaczynasz pisać. Zastanawiasz się jednak, od czego zacząć. Jak ich nazwać. Jak się do nich zwrócić. Jednak po chwili piszesz list z łzami w oczach. Kończysz. Zostawiasz go na biurku i wyciągasz tabletki nasenne. Zażywasz wszystkie i kładziesz się na łóżku. Umierasz.
Pierwsza. Druga. W pół do trzeciej. Twoja mama prosi Twoją młodszą siostrę, by poszła Cię zawołać na obiad. Niestety ośmiolatka nie może otworzyć drzwi. Woła mamę, by ta je otworzyła, a sama idzie do kuchni. Mama nie móc sama otworzyć, zaczyna walić w drzwi, krzycząc Twoje imię. Na daremno. Przychodzi ojciec i wyważa drzwi. Jeszcze nie wie co się stało. Mama weszła do Twojego pokoju i widzi Cię na łóżku. Skulony, bezradny, nie żywy człowiek. Podchodzi bliżej by się upewnić. Trzęsącymi się dłońmi chce Cie obudzić. Ty nie oddychasz. Matka osuwa się na ziemie i płacze. Ojciec próbuje zachować zimną krew i przytula kobietę, pociesza. Po chwili przybiega Twoja siostra. Jeszcze nie wie co się stało. Jednak tata jej mówi. Maleństwo, nie móc się z tym pogodzić przytula się do Twojego bladego, zimnego, martwego ciała.
Ty nie żyjesz. Już nic nie będzie takie samo. Każdy się obwinia. Matka się obwinia, bo na Ciebie krzyczała. Ojciec się obwinia, bo się tobą nie interesował. Siostra się obwinia, bo Cię wywalała z pokoju, jak chciałeś z nią porozmawiać. Nauczyciele się obwiniają. Twoi znajomi się obwiniają. Wszyscy dookoła. Każdy przychodzi na Twój pogrzeb, nie móc pogodzić się z tym co zrobiłeś. Twoi rodzice się rozwiedli. Matka ma depresję, a ojciec ma nową kobietę. Każdy dalej za Tobą tęskni. Siostra modli się, byś wrócił do żywych. Jednak Ty jakbyś nie chciał.
Teraz się zastanów, czy warto. Czy warto popełniać samobójstwo ? Czy chcesz to zrobić sobie, innym ? Będziesz żałować, wiesz ?
Powolne samobójstwo, jest wtedy,
gdy chowasz w sobie mnóstwo negatywnych emocji, jednak nie masz odwagi,
by je uwzględnić. Ludzie twierdzą, że " samobójcy to tchórze,
tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci się
wokół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy skarb jaki się ma, jak
można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja tego nie
rozumiem i nie chcę tego rozumieć, przecież życie jest po to, żeby dawać
jak najwięcej innym ludziom". Jednak pytanie, dla tych, którzy już raz
cierpieli bardziej, niż inni, czy rodzina to wystarczający powód, by żyć
? Czy miłość, to wystarczający powód, by żyć ? Czy jest jakikolwiek
powód, by żyć ? Dla samobójców nie. Samobójstwo, to
akt celowego, świadomego odebrania sobie życia.
Samobójcy, nie zawsze głośni,
pragną pomocy, zbawienia. Ale przecież, każdy kto popełnił samobójstwo,
nie głosił tego rodzinie i znajomym. Po prostu to zrobił. Wszystko dusił
w sobie, aż do tego stopnia, że nie był już wstanie dalej ukrywać i
odebrał sobie życie.
Zwykle ludzie, mający depresje, do
tego stopnia, że chcą się zabić, mówią, że chcieli by to zrobić - ale
czy bierzemy to na serio ? Nie. Jednak oni się okaleczają. Sprawiają
sobie ból fizyczni, a przyczyny, dla jakich chcą się zabić, sprawiają im
ból psychiczny. Oprócz tego samoocena takich ludzi jest zerowa.
Czy da się zapobiec czyjemuś okaleczaniu się, chęci popełnienia samobójstwa ?
Tak, da się, ale nie od razu.
Najpierw trzeba z ową osobą porozmawiać, i to na 100 % poważnie.
Najlepiej nie informować od razu jej rodziny, przecież dobrze wiemy, że
taka osoba może wtedy bez zastanowienia to zrobić, bo uzna, że na
własnych przyjaciołach ( na nas ) nie może nawet polegać. W ramach tego,
że jesteśmy np. bardzo zżyci z ową osobą, mogli byśmy iść z nią do
psychologa. Nie kazać iść jej samej. Myślisz, że osoba zdesperowana
pójdzie ? Nie, ja wiem, że nie pójdzie. Osoby chorujące na depresje,
nigdy nie przestaną myśleć o samobójstwie, chodząc na terapie, dostając
pomoc od innych ludzi. Jednak i też wielka szansa jest na to, że owa
osoba nie popełni samobójstwa. Widzisz kogoś w swoim towarzystwie, kto
nie jest za wesoły, nie potrafi sie cieszyć ? Zgłoś to. Jeśli owa osoba
nie będzie z Tobą chciała rozmawiać, w świecie naszym, może dotrzyj do
niej przez internet ? Przecież tak nie wiele trzeba, a tak bardzo możemy
pomóc....
